Ben, obserwujący Maulę z większym zainteresowaniem niż psy, uśmiechnął się z rozczuleniem. Miał teraz, przez chwilę, głębokie poczucie że to zdecydowanie była ta sama kobieta za którą wyszedł wszystkie te lata temu, dokładnie taka jaką ją pamiętał. Nawet jeśli sama Maula nie podzielała tych emocji.
Lora, która w czasie wyścigu też wychylała się przez barierkę tak że o mało nie spadła, mruknęła z rozczarowaniem.
- Blisko było. Dla zabawy, powinniśmy kiedyś puścić nasze wilki, zobaczyć który jest najszybszy - dodała do Ashory.
*
- Z tego co widzę, miałaś rację - stwierdził Elra, stając sobie obok żony. - Zachodni Jastrząb wygrał. Gratuluję - pochwalił ją ciepło.
18. Magia nie istnieje!
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Dobry pomysł - powiedziałam Ashora.
Tymczasem na stadionie też zaczęły odbywać się gonitwy dla zabawy, łącznie z gonitwą malutkich charcików o cienkich nóżkach, które co prawda hodowano do towarzystwa dam, ale na widok królika i tak aż się rwały do biegania.
Maula przy tej okazji absolutnie pokłóciła się z Lukasem, czy wygrał błękitny czy izabelowaty piesek, bo wpadły na metę praktycznie razem.
*
- Mogłam obstawić - westchnęła Dana.
- Wiele osób obstawiło, wygrana nie będzie za duża - powiedział Isaku.
- Nie chodzi o wygraną, tylko o rację. Myślicie, że dałoby się kupić tego psa?
Tymczasem na stadionie też zaczęły odbywać się gonitwy dla zabawy, łącznie z gonitwą malutkich charcików o cienkich nóżkach, które co prawda hodowano do towarzystwa dam, ale na widok królika i tak aż się rwały do biegania.
Maula przy tej okazji absolutnie pokłóciła się z Lukasem, czy wygrał błękitny czy izabelowaty piesek, bo wpadły na metę praktycznie razem.
*
- Mogłam obstawić - westchnęła Dana.
- Wiele osób obstawiło, wygrana nie będzie za duża - powiedział Isaku.
- Nie chodzi o wygraną, tylko o rację. Myślicie, że dałoby się kupić tego psa?
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
- A ty jak myślisz, który wygrał? - zagadnął Ben Ashorę.
*
Wygrana przede wszystkim przyszłaby z naszej kieszeni, pomyślał Elra.
- Bardzo możliwe - odrzekł. - Na pewno nie zaszkodziłoby zapytać. Idziemy szukać właściciela?
*
Wygrana przede wszystkim przyszłaby z naszej kieszeni, pomyślał Elra.
- Bardzo możliwe - odrzekł. - Na pewno nie zaszkodziłoby zapytać. Idziemy szukać właściciela?
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Nie wiem, czy to bezpieczne obstawiać, tato... TATO! - zawołała Ashora, bo Lukas właśnie przeskoczył barierkę i pomknął w górę trybun.
I całkiem słusznie, bo Maula wstała i dobyła pistoletu, klnąc go na kilka pokoleń wstecz.
- Pani, nie - zaapelował jej Nieśmiertelny, wstając. - Nie tutaj.
- Mogę go trafić przez twoją czaszkę - zapewniła Maula, odwodząc kurek, wobec czego Nieśmiertelny jednak padł jak długi.
*
- Chodźmy - zgodziła się Dana, odrywając oczy od dekoracji zwycięskiego charcika (błękitnego).
I całkiem słusznie, bo Maula wstała i dobyła pistoletu, klnąc go na kilka pokoleń wstecz.
- Pani, nie - zaapelował jej Nieśmiertelny, wstając. - Nie tutaj.
- Mogę go trafić przez twoją czaszkę - zapewniła Maula, odwodząc kurek, wobec czego Nieśmiertelny jednak padł jak długi.
*
- Chodźmy - zgodziła się Dana, odrywając oczy od dekoracji zwycięskiego charcika (błękitnego).
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
Ben obejrzał się i zaklął.
- Pani, to nie jest dobry pomysł - zaapelował też. Chociaż zastawić linii strzału nie próbował. - Nie możecie zabrać tego na zewnątrz?
*
Elra wobec tego wstał i podał jej ramię, a potem zeszli z loży i na sam dół, do obszaru gdzie kłębiły się psy - te które już puszczono i które zamierzano puścić również.
- Pani, to nie jest dobry pomysł - zaapelował też. Chociaż zastawić linii strzału nie próbował. - Nie możecie zabrać tego na zewnątrz?
*
Elra wobec tego wstał i podał jej ramię, a potem zeszli z loży i na sam dół, do obszaru gdzie kłębiły się psy - te które już puszczono i które zamierzano puścić również.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
Maula spojrzała na niego sceptycznie i ściągnęła spust.
Najpierw huknęło i poszedł dym. Potem wyspa aż zadrżała, błysnęła oślepiająca biała magia i większość ludzi pospadała z wrażenia z krzeseł.
Psy zaczęłyby rzucać się w przeraźliwym amoku. Oszołomiona Dana złapała się Elry.
- Kto się zabija? - mruknął Isaku.
- A jak myślisz? - spytał Neatan.
*
Maula, która ustała na nogach, cmoknęła z rozczarowaniem i usiadła z powrotem.
Po chwili wrócił nietknięty Lukas, ocalony magiczną tarczą
- Miałem rację, swoją drogą, wygrał błękitny - rzucił, siadając.
Najpierw huknęło i poszedł dym. Potem wyspa aż zadrżała, błysnęła oślepiająca biała magia i większość ludzi pospadała z wrażenia z krzeseł.
Psy zaczęłyby rzucać się w przeraźliwym amoku. Oszołomiona Dana złapała się Elry.
- Kto się zabija? - mruknął Isaku.
- A jak myślisz? - spytał Neatan.
*
Maula, która ustała na nogach, cmoknęła z rozczarowaniem i usiadła z powrotem.
Po chwili wrócił nietknięty Lukas, ocalony magiczną tarczą
- Miałem rację, swoją drogą, wygrał błękitny - rzucił, siadając.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
Elra złapał ją ramieniem i zaparł się potężnie o grunt, rozglądając się przy tym czujnie, w pełni gotów strzelać z mocy gdyby była taka potrzeba.
Wszystko się jednak uspokoiło, więc powoli wypuścił Danę.
- Isaku chyba ma wszystko pod kontrolą - mruknął. - Chodź, dowiemy się co mieliśmy a potem zobaczymy, co się stało.
*
Ben odetchnął w duchu. Nie miał pojęcia o zabezpieczeniach Isaku, ale wyraźnie stanęły na wysokości zadania. I bardzo dobrze.
- Opowieści nie były ani trochę przesadzone - podsumowała Lora do Ashory.
Wszystko się jednak uspokoiło, więc powoli wypuścił Danę.
- Isaku chyba ma wszystko pod kontrolą - mruknął. - Chodź, dowiemy się co mieliśmy a potem zobaczymy, co się stało.
*
Ben odetchnął w duchu. Nie miał pojęcia o zabezpieczeniach Isaku, ale wyraźnie stanęły na wysokości zadania. I bardzo dobrze.
- Opowieści nie były ani trochę przesadzone - podsumowała Lora do Ashory.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
- W porządku - potaknęła Dana.
Właściciela Zachodniego Jastrzębia znaleźli dość łatwo, pies miał klatkę obwieszoną medalami. Od mężczyzny odchodził właśnie pokryty plamami soli morskiej kransolud, chowając za pazuchę papiery.
- Wasza wysokość - przywitał ich mężczyzna, kłaniając się lekko.
Potem odwrócił się do nich plecami, dolać psu wody. Ale po jego wyglądzie i zapachu nie należało się dopatrywać znajomości etykiety.
- Jestem zainteresowana kupnem tego psa - powiedziała Dana.
- Wielka szkoda, wasza wysokość. Właśnie go sprzedałem.
- Och - szepnęła Dana.
- Dobiega ze mną swój ostatni sezon w tym roku i pojedzie do nowego domu. Tak. Przykro mi. Oczywiście wolałbym sprzedać go królowej, ale oferta była bardzo dobra.
*
- Jest kompletnie walnięta - zgodziła się Ashora.
- Macie tutaj potężnego maga - zagaiła Maula jakby nigdy nic, kończąc ładować pistolet. - Nawet nie wyczułam tych zaklęć i chyba nie byłabym w stanie ich przełamać.
Właściciela Zachodniego Jastrzębia znaleźli dość łatwo, pies miał klatkę obwieszoną medalami. Od mężczyzny odchodził właśnie pokryty plamami soli morskiej kransolud, chowając za pazuchę papiery.
- Wasza wysokość - przywitał ich mężczyzna, kłaniając się lekko.
Potem odwrócił się do nich plecami, dolać psu wody. Ale po jego wyglądzie i zapachu nie należało się dopatrywać znajomości etykiety.
- Jestem zainteresowana kupnem tego psa - powiedziała Dana.
- Wielka szkoda, wasza wysokość. Właśnie go sprzedałem.
- Och - szepnęła Dana.
- Dobiega ze mną swój ostatni sezon w tym roku i pojedzie do nowego domu. Tak. Przykro mi. Oczywiście wolałbym sprzedać go królowej, ale oferta była bardzo dobra.
*
- Jest kompletnie walnięta - zgodziła się Ashora.
- Macie tutaj potężnego maga - zagaiła Maula jakby nigdy nic, kończąc ładować pistolet. - Nawet nie wyczułam tych zaklęć i chyba nie byłabym w stanie ich przełamać.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Rozumiemy - zapewnił Elra. - Kto go kupił, ciekawość?
Bo miał swoje podejrzenia co do tego.
*
Ben wzruszył lekko ramionami.
- W rodzinie nie brakuje takich - stwierdził. - Nie żebym miał punkt odniesienia żeby oceniać ich między sobą.
Bo miał swoje podejrzenia co do tego.
*
Ben wzruszył lekko ramionami.
- W rodzinie nie brakuje takich - stwierdził. - Nie żebym miał punkt odniesienia żeby oceniać ich między sobą.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Och, ktoś z dynastii - wyjaśnił mężczyzna. - Nie znam się na geologii - dodał przepraszająco.
- Genealogii. Dziękujemy - poprawiła go odruchowo Dana. - Podstępna wiedźma - mruknęła pod nosem, gdy zawrócili.
*
Maula przyglądała mu się chwilę.
- W porządku - rzuciła i westchnęła. Wstała na nogi, tak jak sporo innych ludzi. Trybuny pustoszały. - Mam poczucie, że wepchnęłam się w wasze rodzinne spotkanie. Wybaczcie mi. Do zobaczenia później, mam nadzieję.
- Genealogii. Dziękujemy - poprawiła go odruchowo Dana. - Podstępna wiedźma - mruknęła pod nosem, gdy zawrócili.
*
Maula przyglądała mu się chwilę.
- W porządku - rzuciła i westchnęła. Wstała na nogi, tak jak sporo innych ludzi. Trybuny pustoszały. - Mam poczucie, że wepchnęłam się w wasze rodzinne spotkanie. Wybaczcie mi. Do zobaczenia później, mam nadzieję.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości