Syrus uśmiechnął się lekko, z rozbawieniem.
- No popatrz, przyjacielu, czasem mi się jeszcze udaje - odrzekł, popijając sobie herbatki, do której dolał przedtem trochę krwi. Potem wzruszył lekko ramionami. - A poważnie, po prostu nie jestem w stanie konkurować z tobą i księciem Neatanem, Lisie. Szkoda mojego czasu i pieniędzy skarbu państwa żebym wykonywał pracę, w której wy dwaj, każdy z osobna, jesteście ode mnie lepsi. Jeśli wnosiłem do wszystkiego tylko informacje o stanie umierającego świata który nikogo już tu nie interesuje, to znaczy że byłem nadmiarowy, i tyle. Byłem tam przedwczoraj, swoją drogą, wygląda że zaraza dotarła do Zjednoczonego Południa.
18. Magia nie istnieje!
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
- To dobrze, to znaczy że mamy Augustusa z głowy.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
Syrus mruknął.
- Być może. Zależy jak dobrze ten sukinsyn zna swoją maszynę.
- Być może. Zależy jak dobrze ten sukinsyn zna swoją maszynę.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
- To daj znać, gdy znajdziesz jego ciało. Po starej znajomości - poprosił Lis. - Wpadnę kiedyś, zobaczyć twój port. Wracam do pałacu. Rodorm zasłużył chociaż na towarzystwo starego, wyliniałego lisa w swoich ostatnich chwilach - dodał, przeciągnął się i dał susa ze stołu.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Jasne. I jesteś zawsze mile widziany - zapewnił go Syrus ciepło. - Do zobaczenia.
A potem, jakby nigdy nic, wrócił do picia i pogawędek z towarzyszami. Po posiłku Saorin zaczął grać muzykę do tańca i na parkiet zaczęły wychodzić pary. Syrus przez chwilę siedział, zamyślony, wreszcie westchnął ciężko w duchu, wstał i skierował się do wyjścia z sali, w głąb domu. W końcu, skoro tak często bywał, pewnie powinien odwiedzić Nysarę przynajmniej raz na rok.
A potem, jakby nigdy nic, wrócił do picia i pogawędek z towarzyszami. Po posiłku Saorin zaczął grać muzykę do tańca i na parkiet zaczęły wychodzić pary. Syrus przez chwilę siedział, zamyślony, wreszcie westchnął ciężko w duchu, wstał i skierował się do wyjścia z sali, w głąb domu. W końcu, skoro tak często bywał, pewnie powinien odwiedzić Nysarę przynajmniej raz na rok.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
Nysara siedziała w swojej komnacie, o ile można tak powiedzieć o kimś zwiniętym w kłębek na puszystym dywanie, ale ledwie wszedł, burknęła:
- Szuka tu czego?
- Szuka tu czego?
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Przyszedłem zobaczyć jak się masz i jak sobie radzisz z całym tym hałasem za ścianą - objaśnił uprzejmie Syrus, natychmiast zmieniając zdanie a temat całego tego przedsięwzięcia. - I już widzę. Nie będę nadużywać gościnności.
Odwrócił się, żeby wyjść.
Odwrócił się, żeby wyjść.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Nawzajem - odrzekł, zamykając za sobą drzwi.
Wrócił na salę i ponownie obszedł stoły, kierując się z powrotem do swoich jak niepyszny. Nie był pewien, co mu w ogóle przyszło do głowy. Oczywiście że nie chciała go widzieć.
- Chyba był u byłej - mruknął Elra do Dany na ten widok. - Aż nieprawdopodobne, jak bardzo się nie znoszą.
Wrócił na salę i ponownie obszedł stoły, kierując się z powrotem do swoich jak niepyszny. Nie był pewien, co mu w ogóle przyszło do głowy. Oczywiście że nie chciała go widzieć.
- Chyba był u byłej - mruknął Elra do Dany na ten widok. - Aż nieprawdopodobne, jak bardzo się nie znoszą.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Cóż, on jest nieśmiertelny, ona nie. Porozumienie i tak do niczego by się im nie przydało - uznał Isaku.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości