Rema zasyczała i łypnęła na Gara. Wyglądała na dogłębnie urażoną.
- Powiedzmy, że została okaleczona czarną magią - wyjaśniła Adhara pokrótce, podczas gdy Fariha zmitygowała się, przeprosiła smoczka i dała go Estrid do potrzymania. Rema natychmiast skorzystała z wolności by wyleźć po jej ręce i zwinąć się wokół szyi kobiety: jak najdalej od rączek dziewczynki. I Gara. Na którego wciąż łypała. - Jeśli jesteś zawiedziony, zawsze możecie się wybrać polatać na staruszku, jak już trochę odsapnie i ostygnie - dodała Adhara do elfa.
- O, tak, świetny pomysł! - ucieszyła się Fariha. - Polecimy? - zwróciła się do Gara.
Rema gwałtownie odwróciła łepek ku Adharze, wydała z siebie dziwne piśnięcie i zrobiła pełną wyrzutu minę.
- Tak jakbyś nigdy w życiu nie była wredna dla mnie - odrzekła Adhara z przekąsem.
18. Magia nie istnieje!
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
Gar zrobił minę. Jego relacje ze smokami raczej nie obejmowały latania.
- Jeśli chcesz, żebym się roztrzaskał o ziemię - powiedział Farisze.
- Jeśli chcesz, żebym się roztrzaskał o ziemię - powiedział Farisze.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Przecież z faraonem przylecieliście tutaj na jego smokach - zauważyła niewinnie dziewczynka, mrugając bez zrozumienia.
- Cerro
- Takeshi
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Tak, ale to był wybór między smokiem a trądem - powiedział Gar. - Poza tym dało się mnie wtedy wieźć jak worek kartofli. - Mrugnął do niej. - Zazwyczaj ja i smoki jednak za sobą nie przepadamy. Jestem harpunnikiem.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
Fariha zamrugała znów.
- Harpunnikiem? - nie zrozumiała i zerknęła na matkę, szukając pomocy.
- Rzuca taką włócznią w groźne smoki żeby ściągnąć je na ziemię i zabić zanim zrobią komuś krzywdę - wyjaśniła Adhara.
- Ooooch. Ale cerendi Draumur nie jest groźny. Jest milutki - zauważyła, znów do Gara.
- Harpunnikiem? - nie zrozumiała i zerknęła na matkę, szukając pomocy.
- Rzuca taką włócznią w groźne smoki żeby ściągnąć je na ziemię i zabić zanim zrobią komuś krzywdę - wyjaśniła Adhara.
- Ooooch. Ale cerendi Draumur nie jest groźny. Jest milutki - zauważyła, znów do Gara.
- Cerro
- Takeshi
Re: 18. Magia nie istnieje!
- W porządku, chodźmy do Draumura - uległ Gar, co zresztą było do przewidzenia.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
Poszli więc, Rema wciąż na ramieniu Estrid. Trochę się zresztą wdzięcząc w nadziei na pieszczoty.
Wkrótce dotarli do pawilonu, gdzie Draumur zdążył już sobie zjeść i wypoczywał.
- Cerendi! - zawołała Fariha i radośnie podbiegła do smoka, żeby się przytulić na powitanie.
Adhara przykucnęła obok, pogłaskać smoka po szyi.
- Mała miała nadzieję że polatasz z nią i jej przyjacielem. Czujesz się na siłach? - zapytała z troską.
Wkrótce dotarli do pawilonu, gdzie Draumur zdążył już sobie zjeść i wypoczywał.
- Cerendi! - zawołała Fariha i radośnie podbiegła do smoka, żeby się przytulić na powitanie.
Adhara przykucnęła obok, pogłaskać smoka po szyi.
- Mała miała nadzieję że polatasz z nią i jej przyjacielem. Czujesz się na siłach? - zapytała z troską.
- Cerro
- Takeshi
Re: 18. Magia nie istnieje!
Draumur zakwilił niechętnie i powoli wsunął łeb pod skrzydło. Nie miał w zwyczaju się uskarżać, ale potrzebował przynajmniej pół dnia wypoczynku.
Estrid drapała Remę pod brodą. Podobał się jej ten mały słodki smoczek, nawet jeśli on sam nie lubił swojej słodkości.
Gar natomiast przypatrywał się Draumurowi przez długą chwilę - a właściwie przeglądał w jego metalicznie lśniących łuskach - nim odwrócił się do Adhary, by spytać:
- Jaki to rodzaj smoka? Nigdy takiego nie widziałem.
Estrid drapała Remę pod brodą. Podobał się jej ten mały słodki smoczek, nawet jeśli on sam nie lubił swojej słodkości.
Gar natomiast przypatrywał się Draumurowi przez długą chwilę - a właściwie przeglądał w jego metalicznie lśniących łuskach - nim odwrócił się do Adhary, by spytać:
- Jaki to rodzaj smoka? Nigdy takiego nie widziałem.
- Akayla
- Kruk
Re: 18. Magia nie istnieje!
- Pewnie, staruszku - odrzekła Adhara miękko i z czułością ucałowała smoka w jego szerokie czoło. - Jutro, skarbie - zwróciła się do Farihy, delikatnie drapiąc Draumura pod brodą. - Spieszyliśmy się do ciebie. Jest zmęczony.
- Ojej - sapnęła dziewczynka, przytulając łeb smoka. - Przepraszam że przeszkodziłam w wypoczynku, cerendi.
Adhara spojrzała z kolei na Gara, nie przestając pieścić przyjaciela.
- Demir - odrzekła. - Północ i Benggador rozpowszechnili revety ze względu na ich ogień i agresję, pewnie dlatego nigdy takiego nie widziałeś. Ale w Meselerinie jest ich jeszcze sporo, tam mają mnóstwo różnych odmian smoków. No i w mojej skromnej opinii staruszek jest lepszy niż jakikolwiek revet, ale mogę nie być tu całkiem obiektywna - przyznała z rozbawieniem. - Chcesz żeby podrapać cię po brzuchu? - zaoferowała smokowi.
- Ojej - sapnęła dziewczynka, przytulając łeb smoka. - Przepraszam że przeszkodziłam w wypoczynku, cerendi.
Adhara spojrzała z kolei na Gara, nie przestając pieścić przyjaciela.
- Demir - odrzekła. - Północ i Benggador rozpowszechnili revety ze względu na ich ogień i agresję, pewnie dlatego nigdy takiego nie widziałeś. Ale w Meselerinie jest ich jeszcze sporo, tam mają mnóstwo różnych odmian smoków. No i w mojej skromnej opinii staruszek jest lepszy niż jakikolwiek revet, ale mogę nie być tu całkiem obiektywna - przyznała z rozbawieniem. - Chcesz żeby podrapać cię po brzuchu? - zaoferowała smokowi.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 18. Magia nie istnieje!
Draumur polizał Farihę w policzek, na zgodę, a na propozycję Adhary zamruczał głęboko i przewalił się na plecy, rozkładając wielkie skrzydła na ziemi.
- Mnie też się bardziej podoba - mruknął Gar.
- Mnie też się bardziej podoba - mruknął Gar.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość