- Ja też nie wiem - przyznał Isaku. - Pozostali wydają się... głównie znudzeni. O Czerwonych słyszałem tylko jakieś plotki, że kompletnie odlecieli, stworzyli sobie własny raj czy coś takiego. Rodorm wydaje się po prostu ześlizgiwać w absolutną paranoję.
*
- Uhm... nie mamy tutaj za dużo koni - powiedział Lees. - Tylko konia Isaku i wałacha do jazdy dla pozostałych. Reszta jest w letniej rezydencji.
19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- Brzmi jak Rodorm - przyznał Ben. - Czerwoni w sumie też brzmią jak Czerwoni - dodał po krótkiej chwili namysłu.
Popił herbaty i poczęstował się ciasteczkiem.
- Nie wiem. Może najprościej byłoby ich zapytać? - mruknął wreszcie. - Przerwać im na trochę to nicnierobienie i zobaczyć, co powiedzą.
Trochę miał nadzieję, że Dana nie wyszłaby w takim teście na małą, zimną żmijkę, chociaż pewnie się tylko łudził.
*
- Zawsze to więcej niż żaden - zauważył Ainar. - Ale, wedle uznania, Lees-kun - zapewnił.
Nie chciał się z nim kłócić, chłopak z resztą ewidentnie wiedział lepiej.
Popił herbaty i poczęstował się ciasteczkiem.
- Nie wiem. Może najprościej byłoby ich zapytać? - mruknął wreszcie. - Przerwać im na trochę to nicnierobienie i zobaczyć, co powiedzą.
Trochę miał nadzieję, że Dana nie wyszłaby w takim teście na małą, zimną żmijkę, chociaż pewnie się tylko łudził.
*
- Zawsze to więcej niż żaden - zauważył Ainar. - Ale, wedle uznania, Lees-kun - zapewnił.
Nie chciał się z nim kłócić, chłopak z resztą ewidentnie wiedział lepiej.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- Może - powiedział Isaku. - Dlaczego, w zasadzie, ty ich nie odwiedzasz? Przez te jej groźby? Dany?
*
- W porządku, zobaczysz Barafu, Ainar-sensei - uległ wobec tego Lees. - To my zaraz będziemy - rzucił do Fabiany.
Stajnia, a właściwie przerobiona psiarnia, była zamknięta w przeciwieństwie do tych w rezydencji, z dwoma niezłej wielkości boksami i przejściem po jednej stronie, którym dało wyprowadzić się konie. Sprzęt jeździecki wisiał na kołkach w ścianie, a pasze znajdowały się na dorobionym poddaszu. Gdy weszli, wałach jadł paszę ze żłoba, Barafu natomiast leżał wyciągnięty na boku w swoim boksie.
*
- W porządku, zobaczysz Barafu, Ainar-sensei - uległ wobec tego Lees. - To my zaraz będziemy - rzucił do Fabiany.
Stajnia, a właściwie przerobiona psiarnia, była zamknięta w przeciwieństwie do tych w rezydencji, z dwoma niezłej wielkości boksami i przejściem po jednej stronie, którym dało wyprowadzić się konie. Sprzęt jeździecki wisiał na kołkach w ścianie, a pasze znajdowały się na dorobionym poddaszu. Gdy weszli, wałach jadł paszę ze żłoba, Barafu natomiast leżał wyciągnięty na boku w swoim boksie.
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Ben pokiwał twierdząco głową.
- Tak, głównie przez nie - potwierdził. - Znaczy... po tym, jak mi to wszystko powiedziała, przestałem być taki pewien, czy ona w ogóle chce mieć jeszcze ze mną coś wspólnego. I pomyślałem, że skoro poczuła się przeze mnie tak skrzywdzona, to może będzie jej lepiej, jeśli zostawię ją w spokoju. A gdybym jej jakoś przypadkiem uchybił... wiesz, nie czułem się przekonany, że naprawdę potrafiłaby zrealizować te groźby, ale z drugiej strony, trochę strach sprawdzać takie teorie.
Zabrzmiało to wszystko dosyć żałośnie, przynajmniej w jego własnych uszach. Mruknął i wgryzł się w ciastko.
*
Ainar popatrzył z zainteresowaniem.
- Och, kojarzę go - sapnął.
Znaczy, kojarzył głównie jak Karai odsyłał go Isaku jakoś w czasie czteroletniej.
- Tak, głównie przez nie - potwierdził. - Znaczy... po tym, jak mi to wszystko powiedziała, przestałem być taki pewien, czy ona w ogóle chce mieć jeszcze ze mną coś wspólnego. I pomyślałem, że skoro poczuła się przeze mnie tak skrzywdzona, to może będzie jej lepiej, jeśli zostawię ją w spokoju. A gdybym jej jakoś przypadkiem uchybił... wiesz, nie czułem się przekonany, że naprawdę potrafiłaby zrealizować te groźby, ale z drugiej strony, trochę strach sprawdzać takie teorie.
Zabrzmiało to wszystko dosyć żałośnie, przynajmniej w jego własnych uszach. Mruknął i wgryzł się w ciastko.
*
Ainar popatrzył z zainteresowaniem.
- Och, kojarzę go - sapnął.
Znaczy, kojarzył głównie jak Karai odsyłał go Isaku jakoś w czasie czteroletniej.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- Obawiam się, że możesz mieć rację - przyznał Isaku. - Zwłaszcza że... nie jestem pewien czy teraz, gdyby Dana kogoś potraktowała swoją magią, czy ta osoba mogłaby w ogóle kiedykolwiek opuścić Pamięć.
Milczał chwilę.
- Mogę i spróbować z nimi porozmawiać, kiedyś - powiedział w końcu, przeklinając samego siebie. - Zobaczyć, czy... czy coś tam jeszcze w ogóle w nich jest. Tylko że nie wiem jak mi pójdzie, bo na razie... - Skrzywił się.
Nie chciał się Benowi skarżyć, nie po to tutaj przyszedł i nie sądził tak do końca, żeby Ben zrozumiał. Ale Isaku miał poczucie, że sam potrzebuje pomocy i w związku z tym jest średnio kompetentny, żeby pomagać innym uporać się z bałaganem w ich głowie i sercu.
*
- Isaku dostał go od Oświeconego - potaknął Lees. - Potem oddał. Potem znowu dostał. Gryzie - ostrzegł, bo koń ocknął się i spojrzał na nich.
Najwyraźniej jednak ogier nie zamierzał jeszcze wstawać, tylko zarżał głośno.
- Będzie ojcem kilku źrebiąt w tym roku - wyjaśnił Floki.
Milczał chwilę.
- Mogę i spróbować z nimi porozmawiać, kiedyś - powiedział w końcu, przeklinając samego siebie. - Zobaczyć, czy... czy coś tam jeszcze w ogóle w nich jest. Tylko że nie wiem jak mi pójdzie, bo na razie... - Skrzywił się.
Nie chciał się Benowi skarżyć, nie po to tutaj przyszedł i nie sądził tak do końca, żeby Ben zrozumiał. Ale Isaku miał poczucie, że sam potrzebuje pomocy i w związku z tym jest średnio kompetentny, żeby pomagać innym uporać się z bałaganem w ich głowie i sercu.
*
- Isaku dostał go od Oświeconego - potaknął Lees. - Potem oddał. Potem znowu dostał. Gryzie - ostrzegł, bo koń ocknął się i spojrzał na nich.
Najwyraźniej jednak ogier nie zamierzał jeszcze wstawać, tylko zarżał głośno.
- Będzie ojcem kilku źrebiąt w tym roku - wyjaśnił Floki.
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Ben spojrzał na niego.
- Przestań - mruknął. - Nie oczekuję od ciebie, że zaczniesz ich prostować. Tak tylko sobie gadam. Już dość zrobiłeś dla tej rodziny i wierzę, że masz dość własnych problemów.
Dopił herbatę i odstawił szklankę.
- Ale doceniam wolę - dodał ciepło.
*
Ainar pokiwał głową.
- Ciekawe jakie wyjdą, bo on jest piękny - stwierdził. Nawet jeśli wredny.
- Przestań - mruknął. - Nie oczekuję od ciebie, że zaczniesz ich prostować. Tak tylko sobie gadam. Już dość zrobiłeś dla tej rodziny i wierzę, że masz dość własnych problemów.
Dopił herbatę i odstawił szklankę.
- Ale doceniam wolę - dodał ciepło.
*
Ainar pokiwał głową.
- Ciekawe jakie wyjdą, bo on jest piękny - stwierdził. Nawet jeśli wredny.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Isaku uśmiechnął się i uporał w końcu z resztą ciastka. Potem dopił to, co zostało mu z herbaty. Dobra była.
- Chyba powinienem iść - powiedział. - I tak się wprosiłem bez zapowiedzi, a w pałacu na mnie czekają. Będziemy wszyscy wypatrywać waszej wizyty - obiecał.
*
- Jest też całkiem jezdny - powiedział Lees. - Z tego co widziałem, Isaku chce sparować go z kilkoma bardzo temperamentnymi, niespokrewnionymi klaczami i z jego własną córką. Może się udać, może wyjść katastrofa.
- Chyba powinienem iść - powiedział. - I tak się wprosiłem bez zapowiedzi, a w pałacu na mnie czekają. Będziemy wszyscy wypatrywać waszej wizyty - obiecał.
*
- Jest też całkiem jezdny - powiedział Lees. - Z tego co widziałem, Isaku chce sparować go z kilkoma bardzo temperamentnymi, niespokrewnionymi klaczami i z jego własną córką. Może się udać, może wyjść katastrofa.
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- Jasne - zapewnił Ben, dźwigając się na nogi, żeby go odprowadzić. - Miło, że przyszedłeś - dodał.
*
Ainar zrobił minę i pokiwał głową.
- Będę trzymał kciuki - obiecał solennie. - Jaki jest najlepszy, a jaki najgorszy scenariusz? - zainteresował się.
*
Ainar zrobił minę i pokiwał głową.
- Będę trzymał kciuki - obiecał solennie. - Jaki jest najlepszy, a jaki najgorszy scenariusz? - zainteresował się.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- Cieszę się, że tak sądzisz. Nie musiałeś się kłopotać. Do zobaczenia. Do widzenia, pani - powiedział do Sitri, kłaniając się po dżentelmeńsku i wkrótce był z powrotem w powozie.
*
- Że wyjdą piękne i jezdne konie. To najlepsze. Przy jego córce, że wyjdą konie bardzo podobne do niego. A najgorszy, że będziemy mieli stado wariatów.
*
- Że wyjdą piękne i jezdne konie. To najlepsze. Przy jego córce, że wyjdą konie bardzo podobne do niego. A najgorszy, że będziemy mieli stado wariatów.
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Ben pomachał mu i zamknął za nim drzwi. Będzie miał o czym plotkować z Ashorą!
*
Ainar pokiwał głową. Nie wiedział, czego się spodziewał. Naprawdę nie miał o tych rzeczach pojęcia.
Przez chwilę przyglądał się ogierowi w milczeniu, ale nie miał więcej pytań.
- Macie ochotę się pogonić po podwórzu? - zaproponował wreszcie, po dłuższej chwili ciszy.
*
Ainar pokiwał głową. Nie wiedział, czego się spodziewał. Naprawdę nie miał o tych rzeczach pojęcia.
Przez chwilę przyglądał się ogierowi w milczeniu, ale nie miał więcej pytań.
- Macie ochotę się pogonić po podwórzu? - zaproponował wreszcie, po dłuższej chwili ciszy.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości