Floki skrzywił się. Było pewne, że Ainar wygra.
- A może nauczysz nas wspinać się po murze, Ainar-sensie? - zaproponował.
Gdy wyszli ze stajni, na dziedziniec wjechał powóz Isaku.
19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Ainar zgodził się bez oporów - to był nawet lepszy pomysł. Obejrzał się krótko na powóz Isaku, kiedy podjeżdżał, ale potem, nie robiąc sobie z tego wiele więcej, poszedł z chłopcami do muru i zaczął im tłumaczyć i pokazywać, jak znaleźć podparcie na, wydawałoby się, gładkiej ścianie.
Może Isaku nie będzie bardzo zły.
Może Isaku nie będzie bardzo zły.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Isaku nawet ich nie zauważył, bo przykucnął przy swojej grządce. Dopiero gdy Bashar do niego podszedł, wyprostował się i wszedł do pałacyku. Po chwili był w bibliotece.
- Hisame - przywitał się z lekką rezerwą. - Czemu zawdzięczam przyjemność?
- Hisame - przywitał się z lekką rezerwą. - Czemu zawdzięczam przyjemność?
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Hisame wstał i ukłonił się uprzejmie na powitanie.
- Wasza wysokość - przywitał się grzecznie.
Miał mieszane uczucia wobec Isaku. Wielu Czerwonych zginęło z jego rąk w czasie czteroletniej... ale też wielu ocalił w czasie ostatniej wojny. A Hisame bardzo niewiele pamiętał z obu tych rzeczy. Nie podzielał nienawiści Mamoru, w każdym razie.
- Jutro się żenię - wyjaśnił. - Jeśli chciałbyś się pojawić z rodziną, będziecie mile widziani. Wybacz, że dopiero teraz.
*
Tymczasem Syrusowi wreszcie się udało. Musiał odnaleźć Roara.
- Wasza wysokość - przywitał się grzecznie.
Miał mieszane uczucia wobec Isaku. Wielu Czerwonych zginęło z jego rąk w czasie czteroletniej... ale też wielu ocalił w czasie ostatniej wojny. A Hisame bardzo niewiele pamiętał z obu tych rzeczy. Nie podzielał nienawiści Mamoru, w każdym razie.
- Jutro się żenię - wyjaśnił. - Jeśli chciałbyś się pojawić z rodziną, będziecie mile widziani. Wybacz, że dopiero teraz.
*
Tymczasem Syrusowi wreszcie się udało. Musiał odnaleźć Roara.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Isaku trochę osłupiał. Zamrugała i wskazał Czerwonemu fotel.
- Usiądźmy, proszę - powiedział i sam zajął ulubione miejsce. - To przez to... objawienie twojego ojca? - spytał wprost.
Nie chciał nazywać chamskiej politycznej zagrywki Karaiego po imieniu, bo w końcu Hisame był wierzący. Chyba.
*
Nie było to trudne, bo Roar spał u siebie z jakąś pachnącą perfumami dziewczyną. Gdy służący go obudził, potrzebował może pięciu minut, żeby znaleźć się na korytarzu z Syrusem, już praktycznie ubrany.
- Usiądźmy, proszę - powiedział i sam zajął ulubione miejsce. - To przez to... objawienie twojego ojca? - spytał wprost.
Nie chciał nazywać chamskiej politycznej zagrywki Karaiego po imieniu, bo w końcu Hisame był wierzący. Chyba.
*
Nie było to trudne, bo Roar spał u siebie z jakąś pachnącą perfumami dziewczyną. Gdy służący go obudził, potrzebował może pięciu minut, żeby znaleźć się na korytarzu z Syrusem, już praktycznie ubrany.
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Hisame uprzejmie skłonił głowę i usiadł.
- Cóż... tak - przyznał uczciwie. "Objawienie". Jasne. - Nie zrozum mnie źle - dodał zaraz. - Nic do ciebie nie mam. Nie dałem znać wcześniej, bo nie było między nami relacji... a przynajmniej ja nie pamiętam, żeby była - zakończył z pewnym zażenowaniem. - Ale teraz nie wypada cię pominąć. Przepraszam - dodał, bo czuł się okrutnie głupio z całą tą sprawą.
*
- Znalazłem grupkę, która działa przy drodze - wyjaśnił mu Syrus. - Pięć osób. Trzy upiory, dwa wampiry. Dłubali coś przy jakimś wozie kupieckim. Potem odstawili go na drogę, ludzki woźnica się ocknął i pojechał dalej w kierunku miasta.
- Cóż... tak - przyznał uczciwie. "Objawienie". Jasne. - Nie zrozum mnie źle - dodał zaraz. - Nic do ciebie nie mam. Nie dałem znać wcześniej, bo nie było między nami relacji... a przynajmniej ja nie pamiętam, żeby była - zakończył z pewnym zażenowaniem. - Ale teraz nie wypada cię pominąć. Przepraszam - dodał, bo czuł się okrutnie głupio z całą tą sprawą.
*
- Znalazłem grupkę, która działa przy drodze - wyjaśnił mu Syrus. - Pięć osób. Trzy upiory, dwa wampiry. Dłubali coś przy jakimś wozie kupieckim. Potem odstawili go na drogę, ludzki woźnica się ocknął i pojechał dalej w kierunku miasta.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- W porządku. Rozumiem - zapewnił Isaku. - Jeśli chcesz, przyjdziemy. Ale nie chciałbym wprowadzać dyskomfortu na Twój własny ślub... Więc jeśli nie chcesz, to uznaj że spełniłeś obowiązek zaproszenia mnie, a ja zostanę w domu.
*
- Słyszałeś? - spytał Roar.
Z ziemi obok niego wyrósł upiór.
- Fenrir śpi - powiedział.
- To go obudź. Niech pośle ze trzy wampiry. Daj Syrusowi tyle samo upiorów. To wystarczy? - zapytał hakkaiego.
*
- Słyszałeś? - spytał Roar.
Z ziemi obok niego wyrósł upiór.
- Fenrir śpi - powiedział.
- To go obudź. Niech pośle ze trzy wampiry. Daj Syrusowi tyle samo upiorów. To wystarczy? - zapytał hakkaiego.
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
Na ślubie Hisame już teraz miał panować dyskomfort i wcale nie z winy Isaku - chłopak był przekonany, że nieobecność Mamoru zostanie odczuta przez wszystkich. A Isaku można było usadzić albo z Ainarem, albo gdzieś z Karaim. To powinno rozwiązać problem pozostałych mężczyzn, których zresztą nie nazapraszał aż tak wielu.
- To bardzo miłe z twojej strony - zapewnił. - Przyjdźcie.
*
- W zupełności - potaknął. - Potem przechwycę jeszcze ten wóz - dodał. Nie wiedział do końca, co na nim zmajstrowali, ale raczej nie chciał pozwolić temu wjechać do miasta.
- To bardzo miłe z twojej strony - zapewnił. - Przyjdźcie.
*
- W zupełności - potaknął. - Potem przechwycę jeszcze ten wóz - dodał. Nie wiedział do końca, co na nim zmajstrowali, ale raczej nie chciał pozwolić temu wjechać do miasta.
- Los
- Mistrz Gry
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- W porządku. Dziękuję - powiedział Isaku. - Zostaniesz na kolację?
Jakoś wątpił, bo chłopak miał jutro ślub. Ale zapytać wypadało.
*
- Koniecznie - potaknął Roar.
Upiór skłonił lekko głowę, gdy kusznik zawrócił do siebie.
- Przed pałacem - powiedział Syrusowi i zniknął.
Po paru minutach mała grupka już tam była.
Jakoś wątpił, bo chłopak miał jutro ślub. Ale zapytać wypadało.
*
- Koniecznie - potaknął Roar.
Upiór skłonił lekko głowę, gdy kusznik zawrócił do siebie.
- Przed pałacem - powiedział Syrusowi i zniknął.
Po paru minutach mała grupka już tam była.
- Akayla
- Kruk
Re: 19: Płynne przejścia od podróży łódką do apokalipsy
- Bardzo dziękuję, ale muszę lecieć - zapewnił Hisame, zgodnie z oczekiwaniami. - To ten. Do zobaczenia jutro.
- Widziałeś może Leesa? - zapytała Fabia, kiedy Hisame już wyszedł. - Poszli z Flokim i Ainarem do stajni już jakiś czas temu i jeszcze nie wrócili.
*
Syrus podał upiorom lokalizację, złapał wampiry za ręce i skoczyli.
Wylądowali w samym środku malutkiego obozowiska, przerywając prowadzoną po cichu, leniwą rozmowę. Piątka bandytów wytrzeszczyła na nich oczy, zdjęta zaskoczeniem.
Upiory usiłowały uciekać, wampiry się bronić, na niewiele się to jednak zdało. Wszystko stało się zdecydowanie zbyt szybko, by mogli za wiele zdziałać.
Kiedy już rozprawili się z bandą, Syrus rozejrzał się dookoła. W krzakach na obrzeżach obozowiska leżało trochę różnych rzeczy - pakunków i skrzyń, głównie. Po przeszukaniu, okazało się też że wampiry miały przy sobie jakieś magiczne przyrządy. Wyglądały trochę jak uchwyt, z dziurkami z jednej strony. Zapewne były nimi wyrzucane drobne strzałki, załadowane do środka. Jeden z wampirów miał też lustro.
- Zabierzcie ich do aresztu i zawiadomcie dowódcę, że przechwyciliśmy podejrzany ładunek - polecił upiorom. A potem, ponieważ tu wszystko było pod kontrolą, skoczył zatrzymać ten wóz.
- Widziałeś może Leesa? - zapytała Fabia, kiedy Hisame już wyszedł. - Poszli z Flokim i Ainarem do stajni już jakiś czas temu i jeszcze nie wrócili.
*
Syrus podał upiorom lokalizację, złapał wampiry za ręce i skoczyli.
Wylądowali w samym środku malutkiego obozowiska, przerywając prowadzoną po cichu, leniwą rozmowę. Piątka bandytów wytrzeszczyła na nich oczy, zdjęta zaskoczeniem.
Upiory usiłowały uciekać, wampiry się bronić, na niewiele się to jednak zdało. Wszystko stało się zdecydowanie zbyt szybko, by mogli za wiele zdziałać.
Kiedy już rozprawili się z bandą, Syrus rozejrzał się dookoła. W krzakach na obrzeżach obozowiska leżało trochę różnych rzeczy - pakunków i skrzyń, głównie. Po przeszukaniu, okazało się też że wampiry miały przy sobie jakieś magiczne przyrządy. Wyglądały trochę jak uchwyt, z dziurkami z jednej strony. Zapewne były nimi wyrzucane drobne strzałki, załadowane do środka. Jeden z wampirów miał też lustro.
- Zabierzcie ich do aresztu i zawiadomcie dowódcę, że przechwyciliśmy podejrzany ładunek - polecił upiorom. A potem, ponieważ tu wszystko było pod kontrolą, skoczył zatrzymać ten wóz.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości